WYCIECZKA W BIESZCZADY

Na ten rok zaplanowano wycieczkę w Bieszczady. Mieszkańcy z niecierpliwością oczekiwali wyjazdu. Dnia 16 lipca grupa licząca 30 osób, tym dyrektor Domu s. Alicja Gacioch i 14 opiekunów, wyruszyła autokarem z Bielawek na pięciodniową wyprawę w góry. Pierwszego dnia zwiedzono w Sanoku skansen domów drewnianych. Na miejsce docelowe dojechano o godz.16 do miejscowości Smerek koło Wetliny. Zjedzono obiad i rozlokowano się w pokojach. Wieczorem zrobiono mały rekonesans po najbliższej okolicy. Dzień drugi – rano lał deszcz, ale to nas nie zniechęciło. Jak zawsze pełni optymizmu wyruszyliśmy autokarem na zwiedzanie. Krajobraz piękny. Mimo deszczu góry mają swój urok. Głowy kręcą się nam na wszystkie strony, podziwiając widoki. Poruszaliśmy się po terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego, byliśmy w krainie dolin, widzieliśmy torfowiska wysokie, dotarliśmy do źródła Sanu, zapoznaliśmy się z hodowlą koni huculskich w Gospodarstwie Tarnawa. Przyroda zachwyca, ale nas ciągnie na szlaki, chcemy pochodzić. Po południu deszcz ustaje i jest pierwsza próba sił. Pokonaliśmy kilka km. Zatrzymaliśmy się przy cudownym źródełku w Zwierzyniu i weszliśmy na miejsce widokowe tj. ruiny po zamku (Manasterzec). Dzień trzeci – powitało nas piękne słońce. Po śniadaniu wyruszyliśmy na kolejny szlak do Rezerwatu ,,Sine Wiry Osuwisko’’, gdzie podziwialiśmy kaskady wodne na Solince. Kolejno jezioro Solina, zapora i wejście na szczyt Koziniec w miejscowości Bóbrka. Centrum Architektury Ekumenicznej im Jana Paw?a II w Myczkowcu, gdzie znajduje się zbiór miniatur cerkwi z całego świata. Dzień czwarty- po porannej Mszy św. zaplanowano wejście na szczyt ,,Chatka Puchatka ” (1228m )na Połoninie Wetlińskiej. Szlak śliski, błotnisty, kamienisty ale weszliśmy wszyscy !. Dzień zakończył się długim spacerem po Połoninach Bieszczadzkich.
Dzień piąty – droga powrotna. Po drodze zatrzymano się w Komanczy, w Klasztorze Sióstr Nazaretanek, gdzie przebywał prze 2 lata i wracał do zdrowia kardynał Stefan Wyszyński. Zwiedzono tez Zespół Pałacowy w Łańcucie. Program wycieczki, jak zawsze bogaty, ponieważ zawsze chcemy zobaczyć i doświadczyć jak najwięcej. Wszyscy uczestnicy, zwłaszcza nasi podopieczni spisali się znakomicie. Szli wytrwale nie skarżąc się nie narzekając, pokonując swoje słabości. Wszyscy doświadczyli czegoś nowego, piękno natury, nieskażonej jeszcze cywilizacją, niezliczoną ilością małych cerkiewek, zwierzęta ( konie, owce, osły, niedźwiedzie i wilki) żyjące na wolności i te górskie szosy serpentyny. To trzeba zobaczy? !